ZMIANY O KTÓRYCH NIE SŁYSZYMY

Właściciel firmy auto detailingowej mówiący o tym, jak ważny jest auto detailing, brzmi trochę jak słaby chwyt marketingowy. To jasne, że prowadząc nasze działalności, zawsze będzie zachęcać klientów do korzystania z naszych usług. Jednak zanim zaproszę Was w moje skromne progi, a w wiadomościach prywatnych zaleję Was pytaniami: „Chcesz coś z FreschCara?”, pozwólcie, że opowiem (tym razem już bez cienia ironii), dlaczego zadbanie o powierzchnie Waszych samochodów stało się nie tylko moją pracą, ale także małą misją.
Od kilkunastu lat Unia Europejska wprowadza nowe, restrykcyjne przepisy zabraniające producentom samochodów stosowania lakierów chemoutwardzalnych i wymienia je na ekologiczne lakiery wodne.
Z powyższego zdania rozumiecie zapewne tyle co nic, dlatego już spieszę z wyjaśnieniami. Lakiery wodne, które zastąpiły chemoutwardzalne poprzedniki – to lakiery miękkie. Jak zdążyliście się już domyślić, są one mniej odporne na czynniki zewnętrzne. Ponadto zmniejszyła się grubość powłoki lakierniczej nakładanej na nowe samochody.
Jako że z pasji jestem optymistą, znajduję plus tej sytuacji – lakiery wodne z pewnością dużo bardziej ucieszą Matkę Naturę niż ich poprzednicy. Poza tym umówmy się, lakier „wodny” jest dużo przyjemniejszy do wypowiedzenia, niż „chemoutwardzalny”. Niestety poza warstwą językową i ekologiczną, unijna zmiana nie przynosi zbyt wiele korzyści dla Was – właścicieli/ek aut.
W związku z powyższymi przepisami już przy zakupie nowego auta musimy liczyć się z dodatkowymi kosztami związanymi z zabezpieczeniem lakieru. Powłoka wodna, która pokrywa wasze samochody potrzebuje wzmocnienia. Im wcześniej zdecydujemy się na taki zabieg, tym lepiej dla naszego pojazdu.
Na rynku spotkać możemy woski, powłoki kwarcowe, ceramiczne, diamentowe i jeszcze kilka innych, ale nie o nazwę tu chodzi, a o to, który środek do zabezpieczania wybrać. Nie zaskoczę Was pewnie mówiąc że nie ma jednej, najlepszej odpowiedzi na to pytanie. Dla jednego będzie to wosk, ktoś inny wybierze powłokę nanocząsteczkową na bazie ditlenku krzemu Si02, bo na tej technologii opierają się powłoki ceramiczne i kwarcowe. Nie wszystkie są takie same, ale bazują na tym samym, więcej je łączy, niż dzieli.
Zabezpieczenie lakieru woskiem jest bardzo dobrym rozwiązaniem, lecz krótkotrwałym (od 6 do 12 miesięcy). Jest to dobry wybór dla osób, które mają miejsce i czas na pielęgnację samochodu. Jeżeli zadbamy o nasz lakier wystarczająco wcześnie (lub poddamy go profesjonalnej korekcie) i będziemy systematycznie powtarzać proces woskowania, ta forma zabezpieczenia jest wystarczająca.
Powłoki ceramiczne/kwarcowe są uznawane za lepsze niż woski, przede wszystkim dlatego, że trwale wiążą się z powierzchnią i nie znikają z niej, dopóki nie zostaną usunięte mechanicznie lub po prostu minie ich trwałość. A skoro o trwałości mowa – tu znaczenie ma ogrom czynników. Przede wszystkim lakier należy idealnie przygotować poprzez pełną dekontaminację i korektę. Nie warto również oszczędzać na cenie powłoki oraz na środkach chemicznych potrzebnych do idealnego przygotowania lakieru. To one w połączeniu ze staranną pracą zapewnią nam najwyższe standardy na rynku.
Ważne jest również, by dbać o auto z nałożoną powłoką. Dlatego, po wyborze odpowiedniego pakietu, FreschCar proponuje WIZYTY SERWISOWE W CENIE.
KLIENT DOSTANIE WÓWCZAS RÓWNIEŻ ODPOWIEDNIE ŚRODKI CHEMICZNE DO DALSZEJ PIELĘGNACJI. ZOSTANIE PRZESZKOLONY Z ICH STOSOWANIA, A PO USŁUDZE WRĘCZYMY MU PISEMNĄ GWARANCJĘ. Skoro do gry wszedł capslock, to na koniec zapraszam na starą dobrą reklamę: Co uzyskamy po nałożeniu odpowiedniej powłoki na samochód w naszej firmie?
Głównym i najważniejszym zadaniem powłoki jest zabezpieczenie i ochrona lakieru przed oksydacją (utlenianiem i przenikaniem promieni UV). Lakier ma zwiększoną odporność na mikro rysy i mikro odpryski. Jednak tym, za co klienci cenią powłoki najbardziej, są podbicie głębi lakieru oraz nadanie szklistości – nie bez przyczyny mówi się na nie „płynne szkło”. Efekt wizualny robi tutaj niesamowite wrażenie. Dodatkowo, co również jest bardzo ważne, uzyskujemy właściwości samoczyszczące (hydrofobowość), które w znacznym stopniu ułatwiają nam dbanie o samochód – a czysty samochód to szczęśliwy właściciel.
Zapraszam po trochę szczęścia do FreshCar!
Bartek

ALE CO PRZED POLERKĄ?

Polerowanie samochodu bez odpowiedniego przygotowania jest jak wcieranie kremu w brudne od pracy dłonie – całkowicie pozbawione sensu. Zależy nam, aby klienci wiedzieli, że pod tematem „korekta lakieru”, umieszczonym w ofercie firmy, stoi dużo więcej działań, niż wskazywać mogłaby na to sama nazwa. Co zatem czeka Wasze pojazdy w czterech ścianach warsztatu FreshCar, za nim faktycznie zostaną wypolerowane?

  1. Dekontaminacja lakieru to proces chemiczno-mechaniczny, który ma za zadanie usunąć wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia , takie jak smoła, asfalt, pył z klocków hamulcowych i wiele innych. To właśnie ten zabieg jest pierwszym, poprzedzającym właściwą korektę i zabezpieczenie lakieru. W uproszczeniu lakier można porównać do naszej skóry, która potrzebuje oczyszczenia, peelingu i zabezpieczenia w postaci kremu.
  2. Po wstępnym myciu auta należy usunąć zabrudzenia organiczne takie jak owady, żywica z drzew czy ptasie odchody. Są to bardzo niebezpieczne enzymy – pozostawione na niezabezpieczonym lakierze potrafią uszkodzić jego strukturę, doprowadzając do trwałych uszkodzeń i zostawiając wżer, który nie zniknie nawet po korekcie lakier. Tylko powłoka kwarcowo-ceramiczna daje nam ochronę przed tego typu niemiłymi niespodziankami.
  3. Sama chemia do czyszczenia również potrafi zaskoczyć, trzeba uważać by tego typu produkty nakładać umiejętnie, czyli stosować bezpieczne roztwory, nie pozwolić wyschnąć, nie używać ich w słońcu i na rozgrzanym lakierze.
  4. Następny etap to kolejne dokładne mycie z wykorzystaniem pianownicy i myjki ciśnieniowej. Potrzebne są do tego dwa wiadra z separatorem brudu, odpowiednie gąbki, pędzelki do trudno dostępnych miejsc, szczotki do opon i felg. Auto należy myć ciepła wodą, dbając o to, by dobrze płukać nasze akcesoria przed kolejnym użyciem. Ważne jest osuszenie samochodu przed kolejną użytą chemią na naszym pojeździe. Nasz samochód już lśni, więc czas na deironizację…
    Deironizer to mieszanina kwasów, która po kontakcie z osadem metalicznym rozpuszczając go, zmienia swoją barwę na czerwono, stąd często mówi się, że auto krwawi podczas tego zabiegu. Produkt kładziemy na lakier, jak i felgi kilkukrotnie. Nie wszystko załatwi za nas jednak sama chemia, trudniejsze do zlikwidowania metaliczne zabrudzenia musimy usunąć mechanicznie przy pomocy glinki. W okolicach nadkoli na pewno znajdziemy również sporo smoły, na szczęście z tym problemem również poradzimy sobie bez większych problemów.
  5. Proces dekontaminacji prawie za nami. Musimy jeszcze umyć samochód po raz kolejny. Dopiero takie auto gotowe jest na kolejny, główny etap – polerowanie.